
- Ok. - powiedziałam. - Rozgrywajcie swoje własne bitwy. Przyjechałam tu, bo prosiliście o .
Spotkał cię w takim stanie, mógłby cię zniszczyć.. Wzięłam głęboki wdech dobierając ostrożnie słowa. - Calvin, wiem, że Terry jest twoją córką. Gdy przyszłam do Calvina, po jego powrocie ze szpitala gdzie trafił po postrzale, poznałam Terry i jej matkę Maryelizabeth. Chociaż nie mieszkały tam, było oczywiste, że traktują to miejsce jak swój drugi dom. Potem, Terry zapytała mnie czy zamierzam wyjść za jej ojca.. Ian uśmiechnął się bez cienia żalu.. Wyprostował dłonie na blacie i się im zaczął przyglądać. Kiedy znów na mnie spojrzał jego. Swobodnie..