Miranda poruszyła szklanką, aż zagrzechotał lód w jej drinku. Wypiła go jednym haustem. Odchrząknęła głosko, po­chyliła się nad stolikiem i wzięła Thaddeusa za rękę. .

- Skoro uważasz, że takie rzeczy są konieczne.. Bezceremonialnie zrzucił ją z kolan i wstał.. Wszystko się skończyło. Rozejrzała się wkoło i zobaczyła jakieś drzwi po prawej, prowadzące w. - Tak – odparł – Ciebie.. Bez żadnych dodatkowych wyjaśnień, zrobili to co im powiedziałam. Podniesiono nas ponad. Żebyśmy się dobrze zrozumiały, panno Blake. Jeśli powie pani policji, a oni uwolnią tę istotę, krew niewinnych osób splami pani dłonie.. Zalewa mnie fala strachu.. Odbyć?.