Bezszelestnie poruszała się po pokoju. Najwyraźniej Austin spędzał mnóstwo czasu na kanapie po przeciwnej stronie salonu. Na stoliku poniewierały się kasety wideo, leżały laptop i dyskietki. Niezbyt nowoczesne jak na takiego wielkiego szpiega. Najwyraźniej pan szpieg nie jest też zbyt trzeźwy. Dekorację stołu stanowił tuzin butelek po piwie. .

Na to ten duży gejowski glina, Cavuto: „Możesz to zrobić, chłopcze? Możesz zakończyć. Jeśli dam się ponieść impulsowi, będę musiała zostawać w domu każdej nocy, aż do końca mojego życia, bo powróciliby o zmierzchu kolejnego dnia, potem kolejnego i kolejnego, aż by mnie dopadli, bo miałam ich szefa. Spojrzałam gniewnie na Chowa. Chciałam całą tę sprawę zrzucić na niego.. - Sypialnie są na górze? - zapytałam.. Ratunku!!!!!!!. - Naprawdę? Prezent? Dla mnie? Kochanie, nie musiałeś – odparł Gideon. Wetknął jeden z dysków w port USB najbliższego komputera. Na ekranie rozwinęło się okno z długą listą plików. Gideon rzucił Lucanowi zamyślone spojrzenie. – To zdjęcia. Cholernie dużo, jak mam być szczery.. Mózgi. Tak, są chętni.. żeby go oderwać i zajrzeć do środka.. - Halo? - wilkołaki także go usłyszały.. Felton Norris wspiął się po drabinie przy stanowisku obserwacyjnym w tak nieludzki sposób, że musiałam odwrócić uwagę czcigodnego Fullenwildera, pytając, czy mógłby pomodlić się w kościele o powrót mojego brata. Oczywiście powiedział mi, że już to robił; dodał też, że byłby zadowolony widząc mnie w kościele w niedzielę, żebym i ja się pomodliła. Chociaż ominęło mnie sporo wizyt w kościele (z powodu pracy), a kiedy już szłam do kościoła, wybierałam ten metodystów (o czym Jimmy Fullenwilder dobrze wiedział), musiałam się zgodzić. Zaraz potem Felton krzyknął, że stanowiso jest puste.. Skłamałabym, mówiąc, że udało mi się uśmiechnąć, ale czułam się trochę mniej ponuro, kiedy zakładałam sukienkę (miała kolor szampana i ciężko powiedzieć, żeby było jej dużo) , czarne szpilki i kolczyki. Starałam się też zdecydować, czy mój stary płaszcz będzie wyglądał bardzo źle, i czy powinnam pozwolić własnemu tyłkowi odmarznąć w imię próżności..