- Mówiłem ci, na wrzosowiskach. .

Większość pobratymców do zmiany nawyków żywieniowych.. Skąd wiedziałaś?. Zoey?. - Szpital - wyszeptał. - Madison, ja chyba umieram. Zawieź mnie do szpitala. Szybko.. - O co chodzi? - Widzę, jak na mnie patrzy, uśmiechając się ciepło. Odgarniam palcami grzywkę i z. Resztę dnia, dzięki Bogu, wyrzuciłam z pamięci. Nie chciałam tego wszystkiego pamiętać, nie chciałam nawet wiedzieć, co się wokół dzieje..