Otworzył drzwi. .

- Pomyślałam sobie, że zaoferuję co swoją pomoc.. Rzeczywiście czegoś musi chcieć, bo na mnie na pewno nie marnował by uśmiechu.. Przyjaźnie w nowej szkole.. Ogarnęła mnie panika. Wyjechałam na główną drogę i wcisnęłam gaz. Na wszelki wypadek. - Dlaczego Sam cie potrzebował?.